Wyślij zdjęcie dziecka

Otwierasz ponownie sklep? Uruchamiasz na nowo usługi? Daj nam znać, poinformujemy o tym mieszkańców - Twoich klientów! Zadzwoń: 508-211-990

Znajdujesz się na starej wersji portalu palukitv.pl

Aktualne informacje znajdziesz na nowej stronie.

 
Znajdź nas na Facebooku
Szymon Springer pochodzi z Szubina. Teraz pracuje w Norwegii, ale za rok będzie na drugim końcu świata. W Australii.
fot. Remigiusz Konieczka

Szubin, Australia, motocykl, podróż

     Szymon Springer uważa, że warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji. Jest jednocześnie bliski spełnienia marzeń, bo powoli zbliża się termin rozpoczęcia wielkiej przygody, ale jednocześnie daleki, ponieważ zacznie się ona 30 marca 2014 roku. Wtedy rozpocznie z Szubina podróż motocyklową do Australii.

     Po drodze dołączy do niego Eryk Krasny, który mieszka w Brzozowie koło Rzeszowa. Razem skierują się na Ukrainę, a potem do Rumunii, Bułgarii, Turcji, Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Indii, Tajlandii, Laosu, Kambodży, Wietnamu, Malezji, Indonezji, Timoru Wschodniego, a stamtąd do Australii. To będzie pierwszy etap podróży. Drugim ma być objechanie Australii. Cała podróż ma się odbywać na dwóch motocyklach. Ponad 30 tys. km spędzą na dwóch kółkach. W podróży będą siedem miesięcy. Wrócą samolotami. Ale skąd w ogóle wziął się pomysł na Australię?
     OBIEŻYŚWIAT
     Szymon Springer pochodzi z Szubina. Uczęszczał do szubińskich szkół, a potem kontynuował edukację na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. Studiował rolnictwo. Będąc jeszcze na studiach trafił do Australii. Przez rok odbywał praktyki na prowadzonej przez Szwajcarów farmie bananów w Lakeland w stanie Queensland. Przebywał tam w latach 2007-2008. Kilka miesięcy poświęcił na pracę, a resztę czasu na zwiedzanie. Australia go zauroczyła. Potem w 2010 roku trafił do USA. Był asystentem jednego z profesorów na Uniwersytecie Wisconsin. I po powrocie z USA stwierdził, że zaczyna mu czegoś brakować. Dalekich podróży.
     Nie od razu pomyślał o Australii. Wpadł na pomysł, by wyruszyć w podróż śladami polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka, który na rowerze przebył Afrykę. Ale znalazła się grupa śmiałków, którzy powtórzyli jego wyczyn, więc tego planu już postanowił Szymon Springer nie realizować. Wtedy postanowił wrócić do Australii, ale nie samolotem, tylko jednośladem.
     MIŁOŚĆ DO DWÓCH KÓŁEK
     Pasją do motocykli miał od najmłodszych lat, ale dopiero dwa lata temu kupił pierwszą maszynę. Początkowo pasja ta budziła obawy rodziców, jednak nie bronili synowi jej realizacji. Szymon Springer długo się zastanawiał nad kupnem motocykla. W końcu wybór padł na Yamahę XT 600 Tenere z 1991 roku. Udało mu się kupić sprzęt, który ma się spisać podczas dalekiej wyprawy. Prosta konstrukcja silnika (jak najmniej elektryki), łatwość napraw, duży zbiornik paliwa, niska masa, wytrzymałość, możliwość stosowania paliwa o różnym gatunku. To cechy pozwalające myśleć o podróży do Australii. Jak zapewnia szubinianin, z kondycją fizyczną też w czasie tak długiej podróży nie powinno być problemu.
     Sprzęt jest poddawany testom. Szymon z Erykiem wrócili niedawno z podróży na Ukrainę, do Mołdawii i Rumunii. Przejechali 4 tys. km w osiem dni. Motocykle spisały się na medal. Przy okazji przetestowali sprzęt campingowy i siebie. Szymon i Eryk znają się dość krótko, biorąc pod uwagę to, że zamierzają spędzić z sobą ponad pół roku. Początkowo Szymon Springer zamierzał wyruszyć w podróż z innym kolegą, Łukaszem, który musiał zrezygnować. Eryk Krasny już wcześniej deklarował możliwość wyprawy, jednak dopiero kiedy zrezygnował jeden z uczestników otworzyła się możliwość wyjazdu.
     - Kiedy Łukasz zrezygnował, napisałem do Eryka. Odbyliśmy kilka rozmów. Przedstawiłem mu plany. Zobaczyłem, że jest zdeterminowany, by jechać i podejmiemy się tego wspólnie - wyjaśnia Szymon Springer.
     NIEZWYKŁA PODRÓŻ
     Wyruszą 30 marca. To znaczy Szymon tego dnia wyjedzie z Szubina i skieruje się do Rzeszowa. Tam dołączy do niego Eryk. Na motocyklach będą mieć cały sprzęt. Części do motocykli, sprzęt biwakowy, prowiant, a także aparaty i sprzęt komputerowy, dzięki któremu będą mogli na bieżąco wysyłać informacje nie tylko do patronów medialnych wyprawy, ale też na własną stronę internetową i funpage na Facebooku. Z wyprawy powstanie również film dokumentalny, który sami nakręcą. Żeby w ogóle myśleć o wyjeździe, musieli pozyskać sponsorów. Zdobyli kilku i starają się o kolejnych. Oprócz tego zostaje praca zawodowa. Szymon pracuje w Norwegii. - Będziemy walczyć do samego końca - zapowiada nasz rozmówca.
     Podróż Szymona i Eryka nie jest tylko przejechaniem z Polski do Australii. Chcą zatrzymywać się w różnych miejscach i służyć pomocą. Jednym z miejsc, które zamierzają odwiedzić, jest Ośrodek Rehabilitacji Trędowatych w Jeevodaya w Indiach, prowadzony przez świecką misjonarkę dr Helenę Pyz z Warszawy. Również w samej Australii chcą odwiedzić farmę, na której Szymon odbywał praktyki. Jednak nie farma jest celem ich podróży. Australię chcą poznać lepiej i bardziej.
     WOKÓŁ AUSTRALII
     Swoją podróż po tym kontynencie zaczną z Darwin. To tam trafią przyjeżdżając z Timoru Wschodniego. Wyruszą na zachód i będą się kierować w kierunku Perth. Objadą zatem północne i zachodnie wybrzeże Australii. Z Perth pojadą do Alice Springs odwiedzając m.in. miasto poszukiwaczy opali Coober Pedy. Chcą odwiedzić największą farmę hodowców bydła, formację skalną Uluru (środkowa Australia). Potem odwiedzą Półwysep York (północno-wschodnia Australia). Stamtąd pojadą na przylądek Cape Tribulation. Polscy podróżnicy chcą zobaczyć farmę, na której wyłapywane są słonowodne krokodyle i transportowane w bezpieczne dla nich samych i dla ludzi miejsce. Zamierzając strzyc owce i czas między przejazdami wypełniać pracą. Ostatnim punktem ich podróży będzie Sydney. Po drodze zatrzymają się jeszcze u znajomych w Newcastle. To tylko część z bogatego planu objazdu tego kontynentu. W samej Australii będą 7 miesięcy, a w perspektywie planów, to - jak mówi Szymon Springer - i tak mało czasu. Na tym kontynencie zamierzają przejechać około 20 tys. km.
     - Postawiłem przed sobą cele i twardo do nich dążę - mówi nam Szymon Springer. - Wystarczy chcieć, a chcieć, to móc. Wierzę, że się uda.

Remigiusz Konieczka

Pałuki nr 1120 (31/2013)

 

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry