Wyślij zdjęcie dziecka

Otwierasz ponownie sklep? Uruchamiasz na nowo usługi? Daj nam znać, poinformujemy o tym mieszkańców - Twoich klientów! Zadzwoń: 508-211-990

Znajdujesz się na starej wersji portalu palukitv.pl

Aktualne informacje znajdziesz na nowej stronie.

 
Znajdź nas na Facebooku

Przyjezierze, Jezioro Ostrowskie, ekolodzy, sukces, Komisja Europejska

Niewykluczone, że teraz Komisja Europejska zaskarży Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości za budowaną odkrywkę węgla brunatnego Tomisławice.

Protestujący przeciwko działaniom kopalni „Konin” na strzeleńskim Rynku w lipcu 2009 r. działacze i zwolennicy Stowarzyszenia „Przyjezierze”, dziś mogą być dumni. Także przyłożyli swą cegiełkę do dzisiejszej decyzji Komisji Europejskiej 
  fot. Magdalena Lachowicz

23 lipca 2009 r. blisko 300 osób przeszło ulicami Strzelna domagając się ratowania Jeziora Ostrowskiego w Przyjezierzu. Organizatorami protestu było Stowarzyszenie Ochrony Środowiska Naturalnego Przyjezierze. Jego prezes Józef Drzazgowski mówił wówczas, że wspólna akcja protestacyjna zorganizowana była, ponieważ działacze mają dość niespełnionych obietnic w sprawie zwrotu wód do jezior Pojezierza Gnieźnieńskiego. Organizatorzy po raz kolejny chcieli zwrócić uwagę na problem wysychania jezior Pojezierza Gnieźnieńskiego, a w szczególności Jeziora Ostrowskiego, nad którym leży Przyjezierze. Ekolodzy cały czas uważają, że uruchomiona przez Kopalnię Konin odkrywki węgla brunatnego, w tym Tomisławice i Jóźwin II przyczyniają się do wyschnięcia Gopła i nieodwracalnego zniszczenia roślinności. Zdaniem ekologów i okolicznych mieszkańców, winę za to ponoszą działające od wielu lat odkrywki Kopalni Konin.
Prawdopodobnie niewielu czytelników pamięta datę 20 lipca 2007 r., kiedy nastąpiła w Strzelnie blokada drogi krajowej 15 i 25. Był to wówczas pierwszy protest w naszym regionie w obronie środowiska naturalnego. To wtedy obecny prezes Przyjezierza Józef Drzazgowski wypowiedział znamienne słowa - Poruszę niebo i ziemię, wszystkie instytucje w kraju i UE, by ratować nasze środowisko.
Od tej właśnie manifestacji rozpoczął się ciąg działań i szukanie zwolenników myślących podobnie jak członkowie i sympatycy stowarzyszenia. - Zaczęliśmy od Kruszwicy 27 sierpnia 2007 r., gdzie odbyły się rozmowy i przedstawianie argumentów, jak się okazało skutecznie, bo już 21 kwietnia 2008 r. zorganizowaliśmy wielki protest 5 tys. ludzi w obronie Pojezierza Gnieźnieńskiego i jeziora Gopło, gdzie padły słowa wypowiedziane przeze mnie, że jest to powstanie kujawskie - opowiada Józef Drzazgowski. Kolejne działania stowarzyszenia Przyjezierze w obronie środowiska naturalnego to 28 czerwca 2008 r. i protest w Trębach nad Jeziorem Budzisławskim, a 18 lipca 2008 r. protest w Kleczewie pod biurowcem KWB Konin. - Tego protestu-happeningu najbardziej się obawiałem, gdyż czekała na nas policja i inne służby oraz bojowo nastawieni górnicy, budynek dyrekcji był jak twierdza nie do zdobycia. Czekano na prowokację z naszej strony, ale nie daliśmy się sprowokować i obyło się bez incydentów - opowiada Józef Drzazgowski.
7 sierpnia 2008 r. prezes Przyjezierza napisał skargę do Róży Thum, przedstawiciela UE w Polsce, na którą już 13 sierpnia 2008 r. otrzymał odpowiedź, że skarga jest już w Brukseli.
16 września 2008 r. Komisja Europejska poprosiła o uzupełnienie skargi i dała termin do 5 października 2008 r. Wówczas rozpoczął się wyścig z czasem. Działacze zaangażowani w ochronę środowiska zdążyli i już 3 października 2008 r. uzupełniona skarga trafiła do KE.
2 grudnia 2009 r. zorganizowany został kolejny protest, tym razem jednak o zasięgu ogólnopolskim, który miał miejsce pod siedzibą Sejmu. - To były początki wielkiej ogólnopolskiej koalicji, którym Stowarzyszenie „Przyjezierze” jest jednym z założycieli. W tej koalicji są wójtowie, prezydenci, burmistrzowie kilkudziesięciu miejscowości Polski, są stowarzyszenia, organizacje ekologiczne i dziesiątki naukowców z kilku uniwersytetów. Cały czas mamy kontakt z KE i cały czas dosyłamy nowe fakty i dane - dodaje Józef Drzazgowski.
24 czerwca 2010 r. miejscowi ekolodzy otrzymali pierwszą dobrą wiadomość, otóż Komisja Europejska wezwała Polskę do usunięcia wszystkich uchybień. - To był kolejny krok do przodu w walce o prawdę. Komisja Europejska upomina Polskę w związku z naruszeniem przepisów ochrony środowiska - mówi Józef Drzazgowski.
Jednak do tej pory rozmowy i spotkania z władzami Polski nic nie dały.
Dopiero teraz sprawa nabrała nowego tempa. 26 stycznia po raz kolejny Komisja Europejska upomniała Polskę w związku z naruszeniem przepisów ochrony środowiska. Sprawa dotyczy niewykonania oceny oddziaływania na środowisko kopalni odkrywkowej Tomisławice na obszarach Natura 2000 nad jeziorem Gopło, zgodnie z zaleceniami komisarz do spraw środowiska Janez Potočnik.
Teraz - jak informuje nas prezes Drzazgowski - Polska ma czas do końca marca na wyjaśnienie i doprowadzenie do zgodności z unijnymi przepisami. Obawy KE wzbudza bowiem fakt, że na potrzeby oceny przedłożono niewystarczające dane oraz, że błędne założenia mogły mieć wpływ na wynik oceny, co może mieć negatywne skutki dla objętych ochroną roślin i zwierząt. W przeciwnym wypadku KE może przekazać sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
- Jednocześnie należy przypomnieć, że sprawy te tyczą się UE, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu już w 2010 r. swoim wyrokiem stwierdził rażące naruszenie prawa przy tej inwestycji, a sprawa obecnie toczy się w NSA. Poza tym toczą się dwie kolejne sprawy administracyjne przeciwko odkrywce, również w związku z łamaniem prawa. W związku z tym nie dziwi nas, że KE zrobiła kolejny, ważny krok w sprawie „Tomisławic”. Polscy naukowcy, prawnicy, eksperci już od wielu miesięcy, a stowarzyszenie „Przyjezierze” od wielu lat alarmowało, że inwestycja ta grozi środowisku i społeczeństwu i jest realizowana niezgodnie z prawem krajowym i unijnym - mówi Józef Drzazgowski. Jego też zdaniem należy jak najszybciej wstrzymać dalszą rozbudowę odkrywki Tomisławice do czasu wyjaśnienia sprawy. Inaczej - jak zapowiada - Polskę mogą dotknąć ogromne kary finansowe i powtórka z Doliny Rospudy.
- Nie ma tygodnia, żeby do naszego stowarzyszenia nie docierali ludzie z prośbą o pomoc, czy radę związanymi z utratą miejsc pracy, czy zniszczeniem środowiska spowodowane działalnością kopalni. Niejednokrotnie są to tragedie życiowe i utrata dorobku życia - dodał Józef Drzazgowski.
Tym samym jak dodaje prezes Drzazgowski potwierdzają się zarzuty stowarzyszenia Przyjezierze. Członkowie stowarzyszenia bowiem zawsze podkreślali, że budowa odkrywki Tomisławice może łamać nie tylko polskie, ale również unijne prawo. Jak twierdzą przeciwnicy budowy odkrywki upomnienie komisji jest kolejnym sygnałem tego, że budowa powinna być natychmiast wstrzymana. - Dla dobra środowiska i przeciwko marnowaniu publicznych pieniędzy - dodaje Józef Drzazgowski.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1042 (5/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry