Wyślij zdjęcie dziecka

Otwierasz ponownie sklep? Uruchamiasz na nowo usługi? Daj nam znać, poinformujemy o tym mieszkańców - Twoich klientów! Zadzwoń: 508-211-990

Znajdujesz się na starej wersji portalu palukitv.pl. Nadal możesz tu zlecić ogłoszenie czy zamówić prenumeratę.

Aktualne informacje znajdziesz na nowej stronie.

 
Znajdź nas na Facebooku

W pierwszym terminie przeprowadzonej rekrutacji do przedszkoli w gminie Barcin okazało się, że 20 dzieci nie dostało się do oddziału przedszkolnego w Szkole Podstawowej w Mamliczu. Ma tam być od września o jeden oddział mniej. W innych przedszkolach też są dzieci, dla których nie ma miejsca.

Wiceburmistrz Hubert Łukomski na ostatniej sesji wypowiadał się na temat opłaty za dzieci żłobkowe, które w czasach pandemii do żłobka nie uczęszczają. Na posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu, które odbyło się zdalnie, omawiał kwestię związane z rekrutacją dzieci do przedszkoli. fot. Magdalena Kruszka
Wiceburmistrz Hubert Łukomski na ostatniej sesji wypowiadał się na temat opłaty za dzieci żłobkowe, które w czasach pandemii do żłobka nie uczęszczają. Na posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu, które odbyło się zdalnie, omawiał kwestię związane z rekrutacją dzieci do przedszkoli. fot. Magdalena Kruszka
Radna Agnieszka Sulecka od samego początku opowiadała się po stronie rodziców dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Mamliczu i starała się, aby nie doszło do przekształcenia placówki. fot. Magdalena Kruszka
Radna Agnieszka Sulecka od samego początku opowiadała się po stronie rodziców dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Mamliczu i starała się, aby nie doszło do przekształcenia placówki. fot. Magdalena Kruszka
Rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej w Mamliczu uważają, że likwidacja dodatkowego oddziału żłobkowego w ich szkole jest wynikiem ich walki o to, aby nie przekształcać szkoły i decyzji kuratora, który zabronił to robić. Na zdjęciu protest rodziców na sesji, na której omawiana była ta kwestia. fot. Magdalena Kruszka
Rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej w Mamliczu uważają, że likwidacja dodatkowego oddziału żłobkowego w ich szkole jest wynikiem ich walki o to, aby nie przekształcać szkoły i decyzji kuratora, który zabronił to robić. Na zdjęciu protest rodziców na sesji, na której omawiana była ta kwestia. fot. Magdalena Kruszka

     Radni komisji oświaty, kultury i sportu dyskutowali o tym na posiedzeniu 9 kwietnia, a posiedzenie odbyło się, gdyż Rada Rodziców ze Szkoły Podstawowej w Mamliczu wystosowała do radnych pismo, w którym wyraziła swoje niezadowolenie. Sytuację omawiał wiceburmistrz Barcina Hubert Łukomski, który tłumaczył, że sytuacja jest dynamiczna ze względu na wszystko, co jest związane z epidemią koronawirusa i wygląda w ten sposób, że od 9 do 17 kwietnia w Przedszkolu nr 3 w Barcinie jest przeprowadzane postępowanie uzupełniające.
     - 8 kwietnia dyrektorzy przekazali informację, ile dzieci nie dostało się do przedszkoli gminnych - mówił wiceburmistrz. - Rodzice tych dzieci otrzymali informację, że mogą składać stosowne dokumenty do Przedszkola nr 3 o przeprowadzenie postępowania uzupełniającego. Dopiero po 17 kwietnia będziemy mogli podjąć decyzję co do sieci przedszkoli w naszej gminie.
     Wiceburmistrz Hubert Łukomski tłumaczył, że 12 grudnia na pierwszym spotkaniu z rodzicami dzieci ze Szkoły Podstawowej w Mamliczu, na którym rodzice przejawiali obawy co do przekształcania, zostali oni poinformowani, jakie będą skutki, jeżeli do przekształcenia nie dojdzie.
     - Jedną z tych rzeczy, które proponowaliśmy było to, że być może okazać się, że oddziału przedszkolnego dla 3-4-5-latków nie będzie - stwierdził zastępca burmistrza Hubert Łukomski. - Rodzice o tym doskonale wiedzieli już od grudnia. Decyzja kuratora była im znana już w lutym. Natomiast z tego co wiem, to rodzice dzieci przedszkolnych, które uczęszczały do przedszkola w Mamliczu, nie złożyli podań do żadnego z przedszkoli w Barcinie. Jaki tego był powód, to trudno mi powiedzieć.
     Radna Agnieszka Sulecka oznajmiła, że z tego, co jej wiadomo dziesięcioro dzieci, które chodziły do przedszkola do Mamlicza powinny złożyć deklarację o kontynuacji wychowania przedszkolnego.
     - Z tego co wiem, taka deklaracja została najpierw złożona, a potem pan dyrektor powiedział, żeby te dzieci wzięły udział w rekrutacji - zwróciła uwagę radna.
     Wiceburmistrz Hubert Łukomski radził poczekać do 17 kwietnia, kiedy wiadomo będzie, jak wypadnie rekrutacja i ile dzieci przedszkola w gminie Barcin będą w stanie wchłonąć. Podkreślał, że w tej chwili są 43 osoby, które się nie dostały do przedszkoli w gminie Barcin, a 2017 roku to jest jedyny rok, w którym urodziło się stosunkowo dużo dzieci w porównaniu do poprzednich roczników.
     - My też nie wiemy, czy w obecnej sytuacji, w jakiej się znajdujemy, wszyscy rodzice, którzy złożyli podania o przyjęciu do przedszkoli, potwierdzą wolę o realizacji wychowania przedszkolnego w naszych przedszkolach - mówił Hubert Łukomski. - Być może będzie sytuacja, że miejsca się zwolnią i będziemy mieli możliwość wchłonąć te dzieci. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji, biorąc pod uwagę to, jaka jest kondycja finansowa samorządów w całym naszym kraju, że będziemy mieli oddziały przedszkolne, gdzie w jednym będzie 18 dzieci, a w drugim 10 dzieci. Musimy patrzeć globalnie na całość. Jak mamy zaproponować rodzicom dzieci przedszkolnych z Piechcina, czy lepiej byłoby utworzyć oddział przedszkolny w Mamliczu czy w Barcinie, bo komu będzie bliżej do tego przedszkola? W Piechcinie nie mamy możliwości utworzenia oddziału. Mamy taką możliwość w Mamliczu i w Barcinie. To są trudne decyzje i trzeba przeanalizować je pod każdym względem.
     Do Przedszkola nr 1 w Barcinie nie dostało się 10 dzieci. Do Przedszkola nr 2 w Barcinie nie dostało się 9 dzieci, do Przedszkola w Piechcinie nie dostało się 7 dzieci, a do Przedszkola w Mamliczu - 20 dzieci. Wiceburmistrz zwrócił uwagę, że wśród dzieci nieprzyjętych, są także dzieci spoza obwodu gminy Barcin. W Przedszkolu nr 3 w Barcinie są trzy wolne sale po wyprowadzeniu dzieci żłobkowych, czyli jest tam 75 miejsc, ale jedna sala została wyłączona dla dzieci, które są w projekcie Przedszkolaki z barcińskiej paki - II edycja, czyli jest miejsce dla 50 dzieci.
     W Przedszkolu nr 1 przyjętych zostało 100 dzieci, w Przedszkolu nr 2 przyjętych zostało 125 dzieci 125, w Przedszkolu nr 3 przyjętych zostało 195 dzieci w siedmiu oddziałach, w tym jeden unijny, gdzie jest 16 dzieci. W Przedszkolu w Piechcinie przyjętych zostało 100 dzieci.
     Radna Agnieszka Sulecka zaproponowała, żeby utworzyć jeden oddział w Mamliczu i jeden dodatkowy oddział w Barcinie.
     - Teraz to jest takie gdybanie - stwierdził zastępca burmistrza i dodał, że może się zdarzyć tak, że sześciolatków z Piechcina trzeba będzie dowozić do Barcina lub Mamlicza, a to dodatkowe koszty. Radził poczekać do 17 kwietnia. - Może będzie nam niezbędny ten oddział w Mamliczu, ale tego nie jesteśmy w stanie określić.
     Agnieszka Sulecka oświadczyła, że część rodziców, których dzieci nie dostały się do przedszkola w Mamliczu, nie złożą wniosku do przedszkola w Barcinie z różnych przyczyn.
     - Dowożenie codziennie w tę i z powrotem do Barcina to jest obowiązek dodatkowy dla rodzica, taki rodzic zwyczajnie sobie odpuści przedszkole jeszcze na rok i dziecko będzie w domu - mówiła radna.
     - Nie będę się w żaden sposób odnosił do tych słów - stwierdził wiceburmistrz Hubert Łukomski. - Jest mi ciężko dyskutować, bo mogę sobie założyć taką sytuację, że utworzymy dodatkowy oddział trzylatków dla 10 dzieci z Piechcina i Barcina w Barcinie i dodatkowy oddział dla 7 dzieci w Mamliczu, bo to tak można by było wnioskować, a państwo znacie sytuację samorządów. Uważam, że powinniśmy racjonalnie do tego podchodzić. Gdybanie, co będzie i jak będzie do niczego nie prowadzi. Lepiej poczekajmy do 17 kwietnia aż rodzice złożą podania, będzie wiadomo, ile mamy tych wniosków. Z tego, co wiem, już rodzice z Mamlicza pytają o dodatkową rekrutację w Przedszkolu nr 3.
     Agnieszka Sulecka podkreślała, że w Mamliczu w drugim oddziale byłoby 20 dzieci, więc nie byłby on mało liczny. Stwierdziła, że celowe jest nie tworzenie drugiego oddziału przedszkolnego w Mamliczu, gdyż dzięki temu mniej dzieci pójdzie do przedszkola.
     - W tej 20 są dzieci spoza naszej gminy. Nie mamy obowiązku wyręczać innych gmin. Super, że się zgłaszają, ale powinny inne gminy zadbać o to, żeby te dzieci mieć w swoim systemie, a nie koniecznie w naszym - przekonywał wiceburmistrz Hubert Łukomski. Okazało się, że spoza gminy w rekrutacji wzięło udział troje dzieci.
     Radna Agnieszka Sulecka zauważyła, że dzieci, które chodziły już do przedszkola, nie zostały przyjęte na przyszły rok i w ten sposób przerwą swoją naukę przedszkolną. Wiceburmistrz zapewnił, że dostaną one opiekę w innym miejscu, na co radna stwierdziła, że w tej sprawie powinien się wypowiedzieć prawnik, bo według niej nie jest to zgodne z literą prawa.
Głos w dyskusji zabrała też radna Ewa Kołodziejska, która podkreśliła, że rozmawiała z dyrektor Przedszkola nr 3 i dowiedziała się, że jest tam w tej chwili 18 wolnych miejsc, a nie 50, jak powiedział pan wiceburmistrz.
     Dlaczego dzieci na wsi pozbawia się edukacji przedszkolnej? - pytała radna - Oczywiście pan burmistrz powie, że nie zabraniamy, ale ja mając dziecko 3-4-letnie mam je dowozić do Barcina, skoro tu są tak dobre warunki? Poza tym koszty oświaty, jeśli to dziecko przejdzie do trójki, zostaną przerzucone z Mamlicza na Przedszkole nr 3. Te koszty się nie zmniejszą. Dzieci 3-4-letnie, to ich rodzice zrezygnują z edukacji przedszkolnej, bo jak on ma dowieźć to dziecko, to nie będzie go posyłać. Nasz burmistrz i zastępca kierują się tym, że rodzice oddadzą to walkowerem i nie podejmą edukacji ze względu na taką organizację, jaką im się stwarza. Dzieci z Mamlicza mają składać wnioski do Przedszkola w Barcinie, bo nigdzie indziej nie ma miejsca. Jest to dla mnie trochę sztuczne i nieprawdziwe. Państwo założyliście, że oddział w Mamliczu zostanie zlikwidowany, a kto chce, pośle dziecko do Przedszkola nr 3. Rodzic ma ręce związane.
     Wiceburmistrz oświadczył, że emocje nie są  teraz potrzebne, bo jest wiele ważniejszych spraw do rozstrzygania. Ponownie nakazał czekać do 17 kwietnia, kiedy będą znane wyniki rekrutacji. Wtedy do tematu będzie można wrócić i podjąć jakieś decyzje.
     Przewodniczący komisji Jakub Wojciechowski pytał, czy jest opcja utworzenia drugiego oddziału w Mamliczu, czy takiej możliwości nie ma.
     - Ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie w tej chwili - stwierdził Hubert Łukomski. - Dążycie państwo do tego, że powinniśmy w każdym przedszkolu stworzyć maksymalną ilość oddziałów i liczycie się z tym, że - nie oszukujmy się - to są wszystko finanse. Państwo wierzycie w to, że państwo nam w tym wszystkim dopomoże i będziemy mogli tak robić, że utworzymy zamiast dwóch oddziałów 50-osobowych, cztery oddziały pod 12 osób.
     Przy okazji wyniknął też temat łączenia klas i okazało się, że zdarza się, że klasa 0 połączona jest na niektórych przedmiotach z klasą I. Spotkało się to z oburzeniem radnej Teresy Wilk, która stwierdziła, że to paranoja w dobie XXI. Uznała, że to coś niepoważnego. Wiceburmistrz wstrzymał się od komentarza i przyznał jedynie, że prawo umożliwia takie rozwiązania, a gmina szuka oszczędności.
     Przewodniczący Jakub Wojciechowski zaproponował, żeby w odpowiedzi do rodziców zawrzeć informację, że po 17 kwietnia być może drugi oddział w Mamliczu powstanie.
     - Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie nic więcej zrobić jako radni - stwierdził radny.
     - Uważam, że jesteśmy w stanie wpłynąć na referat oświaty, bo nie chcę podejrzewać włodarzy o cynizm i przejaw odwetu tak, jak jest wskazane w piśmie, ale ewidentnie to widać - stwierdziła Agnieszka Sulecka.
     - Ja bym napisała, że rozważaliśmy problem, ale po prostu są takie wytyczne włodarzy i my się musimy do tego dostosować. Możemy sobie jedynie porozmawiać i ustosunkować się do tego - powiedziała Ewa Kołodziejska.
     Agnieszka Sulecka na koniec zaznaczyła, że w Mamliczu w grupie dzieci nieprzyjętych są dzieci pięcioletnie, które dwa lata chodziły do tego przedszkola. Stwierdziła, że cały czas nie może zrozumieć tego, że deklaracja kontynuacji, która wiąże się ściśle z tym, że dziecko będzie kontynuowało naukę w danym przedszkolu, nagle w trzecim roku nauki przedszkolnej nie obowiązuje, a ono ma iść gdzieś indziej, tylko dlatego, że takie padły odgórne decyzje, a dyrektor otrzymał wytyczne, że nie ma być utworzony dodatkowy oddział przedszkolny i nie wiadomo, jakie to przyniesie oszczędności.
     - Z tego, co wiem, to nauczyciel, który akurat ma grupę młodszą, dostał propozycję przejścia do Przedszkola nr 3, więc ja nie mogę tego zrozumieć - powiedziała radna.
     Ostatecznie radni ustalili, jakie informacje zostaną przekazane rodzicom dzieci z Mamlicza. Zanim pismo zostanie sformułowane i wysłane, trafi ono do radnych, aby mogli się z nim zapoznać i zaproponować ewentualne zmiany.

Magdalena Kruszka, 16 IV 2020

 

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry