Wyślij zdjęcie dziecka

Otwierasz ponownie sklep? Uruchamiasz na nowo usługi? Daj nam znać, poinformujemy o tym mieszkańców - Twoich klientów! Zadzwoń: 508-211-990

Znajdujesz się na starej wersji portalu palukitv.pl

Aktualne informacje znajdziesz na nowej stronie.

 
Znajdź nas na Facebooku

Markowice - Inowrocław, bitwa, Mtwy, kronika, Jan Kazimierz, Jerzy Lubomirski
   
     Ku pamięci i przestrodze - takie motto towarzyszyło obchodom 350. rocznicy bratobójczej bitwy pod Mątwami, w której Polacy stanęli przeciwko Polakom. Zginęło wówczas kilka tysięcy żołnierzy.

Podczas uroczystej eucharystii w południowej, bocznej kaplicy im. św. Józefa wystawiona została trumna nakryta kopią królewskiego sztandaru Jana Kazimierza, przy której wartę pełnili przebrani w stroje z tamtej epoki uczniowie Gimnazjum nr 2 im. dr. Józefa Krzymińskiego w Inowrocławiu fot. Paweł Lachowicz
Podczas uroczystej eucharystii w południowej, bocznej kaplicy im. św. Józefa wystawiona została trumna nakryta kopią królewskiego sztandaru Jana Kazimierza, przy której wartę pełnili przebrani w stroje z tamtej epoki uczniowie Gimnazjum nr 2 im. dr. Józefa Krzymińskiego w Inowrocławiu fot. Paweł Lachowicz

     13 lipca, dokładnie w rocznicę bitwy w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw w Markowicach (gm. Strzelno) odbyły się główne uroczystości upamiętniające bitwę z 1666 r. Rocznicowe uroczystości poprzedzone zostały przeprowadzonymi pod kierunkiem Marcina Woźniaka z Muzeum im. Jana Kasprowicza badaniami archeologicznymi w Tupadłach oraz poszukiwaniem informacji w zasobie archiwum i bibliotek przeprowadzonym przez dr. hab. Tomasza Łaszkiewicza, profesora Instytutu Historii PAN, prezesa PTH w Inowrocławiu. Prace były na tyle ważne, gdyż nie znane były jakiekolwiek ślady bitwy oraz żadne widoczne w terenie ślady pochówków. Bitwa pod Mątwami była jedną z najkrwawszych bitew w dziejach Polski. Nad rzeką Noteć starły się wojska rokoszan Jerzego Sebastiana Lubomirskiego z wojskami króla Jana Kazimierza. Dzisiaj można już powiedzieć, że na rozkaz króla Jana Kazimierza większość spośród poległych pochowano 14 lipca 1666 r. na południowym brzegu Noteci - na polach ówczesnych Mątew. Dziś na bagnach mątewskich, miejscu tej krwawej bitwy stoją Zakłady Chemiczne. Niektórych zabitych, zwłaszcza oficerów, chowano też w okolicznych kościołach. Zginęło wtedy około 4 tys. polskich żołnierzy.
     Źródła historyczne zawarte w kronice markowickiego sanktuarium wskazują, że w dawnym kościele karmelitów w Markowicach spoczął francuski oficer St. Germain, adiutant Jana Sobieskiego oraz część oficerów. Dlatego też wczoraj, 13 lipca dokładnie w rocznicę bratobójczej walki w markowickim sanktuarium została odprawiona msza św. pod przewodnictwem ks. bpa Bogdana Wojtusia w intencji Ojczyzny,  poległych w bitwie mątewskiej oraz o dar pojednania zwaśnionych polityków i rodzin. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Michał Sołomieniuk - dyrektor Gnieźnieńskiego Archiwum Archidiecezjalnego.
     Na początku w imieniu organizatorów wszystkich licznie zebranych powitał dr hab. Tomasz Łaszkiewicz, przypominając dzieje tamtego wydarzenia. - Nie mogliśmy przejść obojętnie obok 350. rocznicy bitwy pod Mątwami. Bitwy z wielu powodów szczególnej, bo już choćby ze względu na liczbę wojsk, jakie brały w niej udział, czy ilość poległych zasługuje ona na upamiętnienie. Jej specyfika polega jeszcze na tym, że bodaj jak żadna inna bitwa nie ma pozytywnej recepcji społecznej. Nie było tu bowiem zwycięzców, nie było chwały oręża polskiego, byli jedynie sami przegrani. Przegrał król, przegrały reformy, przegrała Rzeczpospolita (...). Pod Mątwami nie było też chwalebnej śmierci w obronie Ojczyzny, ponieważ obie strony tkwiły w politycznym klinczu, głosząc z osobna, że walczą dla dobra wspólnego - mówił Tomasz Łaszkiewcz.
W bitwie pod Mątwami starli się żołnierze królewscy Jana Kazimierza z wojskami byłego hetmana koronnego Jerzego Lubomirskiego. Bitwa zakończyła się klęską wojsk królewskich bezskutecznie próbujących zdławić rokosz Lubomirskiego.
     Czytania mszalne z lekcjonarza czytali dr Łaszkiewicz i członek PTH w Inowrocławiu, Honorowy Obywatel Miasta Inowrocławia Edmund Mikołajczak, natomiast modlitwę wiernych czytał uczeń inowrocławskiego gimnazjum.
W uroczystościach, które miały uświadomić mieszkańcom Kujaw wagę i doniosłość wydarzenia, jakie rozegrało się na mokradłach nadnoteckich obok głównych organizatorów, czyli członków inowrocławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego uczestniczył m.in. wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz, prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza, burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. Oprawę muzyczną uroczystości stanowiła Orkiestra Dęta Solino z Inowrocławia pod batutą Piotra Barczaka. Powagi uroczystości dodawała obecność pocztów sztandarowych trzech jednostek wojskowych z Inowrocławia, wśród nich 2. Pułku Inżynieryjnego i 56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Podczas uroczystej eucharystii w południowej, bocznej kaplicy im. św. Józefa wystawiona została trumna nakryta kopią królewskiego sztandaru Jana Kazimierza, przy której wartę pełnili przebrani w stroje z tamtej epoki uczniowie Gimnazjum nr 2 im. dr. Józefa Krzymińskiego w Inowrocławiu. Trumna miała symbolizować poległych na polach mątewskich oficerów.
     Po mszy św. na dziedzińcu przed bazyliką, pod barokową kolumną jońską z żeliwnym krucyfiksem upamiętniającą miejsce, gdzie stał pierwszy, drewniany kościół ks. biskup odmówił modlitwę, a ksiądz proboszcz Jacek Dziel oraz delegacje zapalili znicze jako światło wiecznej pamięci. Następnie wszyscy udali się do Inowrocławia, gdzie w Teatrze Miejskim odbyła się konferencja naukowa poprzedzona inscenizacją historyczną Ku pamięci i przestrodze, przygotowaną według scenariusza Edmunda Mikołajczaka i w reżyserii Mirosławy Cieślarek, a wystawioną przez młodzież z Gimnazjum nr 2 w Inowrocławiu. W programie konferencji, którą poprowadził prof. dr hab. Stanisław Roszak, dziekan Wydziału Nauk Historycznych UMK odczytane zostały referaty prof. dr. hab. Mirosława Nagielskiego i dr. Zbigniewa Hunderta z Warszawy, dr. Igora Kraszewskiego z Poznania, dr. hab. Andrzeja Korytko i dr. hab. Sławomira Augusiewicza z Olsztyna oraz dr. hab. prof. IH PAN Tomasza Łaszkiewicza i Marcina Woźniaka z Inowrocławia. - Nie udało się na rocznicowe obchody postawić krzyża upamiętniającego blisko 4-tysięczną rzeszę poległych żołnierzy, ale władze gminy Inowrocław, które udzieliły największego wsparcia organizacyjnego miejscowym historykom, deklarują, że taki krzyż pamięci może zostać wzniesiony w najbliższej przyszłości, przy ścieżce rowerowej z Mątew do Ludziska - mówił Edmund Mikołajczak.
     Organizatorem obchodów był inowrocławski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, a honorowym patronem Prymas Polski abp Wojciech Polak. W składzie społecznego komitetu obchodów znaleźli się reprezentanci władz państwowych i samorządowych, przedstawiciele służb mundurowych, szefowie instytucji kulturalnych i oświatowych, historycy i działacze społeczni.

     Więcej zdjęć w galerii, a film w zakładce Filmy.

 

350. ROCZNICA BITWY POD MĄTWAMI
13 lipca 2016 roku przypada 350. rocznica bratobójczej bitwy pod Mątwami. Ze względu na swój charakter wydarzenie to należy do najbardziej tragicznych w dziejach Polski. Bitwa pod Mątwami była punktem kulminacyjnym tzw. rokoszu Lubomirskiego, który faktycznie był wojną domową toczoną w latach 1665-1666. Wówczas to były marszałek wielki koronny i hetman polny koronny (godności, urzędów oraz majątku został pozbawiony przez sąd sejmowy w 1664 roku), zawiązał konfederację wojskową, która przerodziła się w rokosz skierowany przeciwko ówczesnemu władcy Janowi Kazimierzowi i planowanym przez niego reformom ustrojowym. Po wcześniejszej, przegranej przez siły królewskie, bitwie pod Częstochową 13 lipca 1666 roku doszło do decydującego starcia pod Mątwami, które dzisiaj stanowią dzielnicę Inowrocławia. W starciu uczestniczyły wojska królewskie oraz oddziały rokoszan. Bitwa zakończyła się sromotną klęską wojsk królewskich. To właśnie pod Mątwami pierwsze swoje szlify hetmańskie zdobywał późniejszy król Polski i zwycięzca Turków pod Wiedniem Jan III Sobieski. W bitwie po obu stronach zginęło ok. 4 tys. żołnierzy. Większość ofiar stanowili żołnierze obozu królewskiego, nie tylko polegli w bezpośredniej walce, ale również w bestialski sposób zamordowani przez zwycięskich rokoszan. Co prawda doszło po bitwie do ugody między królem a rokoszanami, ale Jan Kazimierz musiał wycofać się z planowanych, a tak potrzebnych Polsce, reform ustrojowych. Są w naszej historii wydarzenia wzniosłe, którymi lubimy się szczycić i celebrować kolejne ich rocznice. Jednak są także wydarzenia wstydliwe, o których nie możemy zapomnieć, choćby z tego względu, że powinny być one dla nas przestrogą. Do tej drugiej kategorii możemy zaliczyć bitwę pod Mątwami. Amerykański pisarz Stephen King wypowiedział kiedyś następujące słowa: „Ci, którzy nie wyciągają wniosków z przeszłości, są skazani na jej powtarzanie”.
Opracowany rys historyczny bitwy mątewskiej zamieściłem dzięki uprzejmości jego autora historyka Mariana Mikołajczaka ze Strzelna.

 

 

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1274 (28/2016)

Po uroczystej eucharystii przebrani w stroje z tamtej epoki uczniowie Gimnazjum nr 2 im. dr. Józefa Krzymińskiego w Inowrocławiu prezentowali kopię królewskiego sztandaru Jana Kazimierza fot. Paweł Lachowicz
Po uroczystej eucharystii przebrani w stroje z tamtej epoki uczniowie Gimnazjum nr 2 im. dr. Józefa Krzymińskiego w Inowrocławiu prezentowali kopię królewskiego sztandaru Jana Kazimierza fot. Paweł Lachowicz
Po mszy św. na dziedzińcu przed bazyliką, pod barokową kolumną jońską z żeliwnym krucyfiksem upamiętniającą miejsce, gdzie stał pierwszy, drewniany kościół delegacje zapaliły znicze pamięci. Na zdjęciu ze zniczem wojewoda Mikołaj Bogdanowicz i prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza. fot. Paweł Lachowicz
Po mszy św. na dziedzińcu przed bazyliką, pod barokową kolumną jońską z żeliwnym krucyfiksem upamiętniającą miejsce, gdzie stał pierwszy, drewniany kościół delegacje zapaliły znicze pamięci. Na zdjęciu ze zniczem wojewoda Mikołaj Bogdanowicz i prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza. fot. Paweł Lachowicz
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry