Wyślij zdjęcie dziecka

Otwierasz ponownie sklep? Uruchamiasz na nowo usługi? Daj nam znać, poinformujemy o tym mieszkańców - Twoich klientów! Zadzwoń: 508-211-990

Znajdujesz się na starej wersji portalu palukitv.pl

Aktualne informacje znajdziesz na nowej stronie.

 
Znajdź nas na Facebooku
Siostry: Grażyna, Atanazja, Ewa, Jolanta i Laura (od lewej). Na zdjęciu brakuje szóstej z sióstr obecnie pełniących posługę w Żninie, Łukaszy Betlejewskiej. Zdjęcie wykonano w kaplicy domu sióstr. fot. Karol Gapiński
Siostry: Grażyna, Atanazja, Ewa, Jolanta i Laura (od lewej). Na zdjęciu brakuje szóstej z sióstr obecnie pełniących posługę w Żninie, Łukaszy Betlejewskiej. Zdjęcie wykonano w kaplicy domu sióstr. fot. Karol Gapiński

Żnin, Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, jubileusz, stulecie
    
     Dokładnie to siostry służebniczki w Żninie są od 1914 r., ale erygowanie placówki oficjalnym aktem nastąpiło 1 kwietnia 1916 r. Za tydzień odbędzie się w Żninie jubileusz tego wydarzenia.

     Historia obecności Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na terenie Żnina jest dobrze znana dzięki kronice, która do dzisiaj znajduje się w Domu Sióstr.
     Wszystko zaczęło się w 1914 r. Siostry służebniczki do Żnina sprowadził ksiądz biskup Wilhelm Kloske i Towarzystwo Pań św. Wincentego a`Paulo z Wandą Chłapowską, żoną dziedzica Sobiejuch, na czele. Dla sióstr wynajęto wtedy trzypokojowe mieszkanie w domu państwa Żużelskich przy ul. Szkolnej. Jako pierwsze w Żninie zamieszkały siostry: Perpetua, Kazimiera i Zofia. Zajmowały się pracą charytatywną, a konkretnie prowadzeniem kuchni dla ubogich i pielęgnowaniem chorych w domach.
     Dlaczego zatem w 2016 r. zgromadzenie obchodzi 100-lecie swego pobytu w Żninie, mimo iż faktycznie mijają już 102 lata od daty pojawienia się sióstr służebniczek w stolicy Pałuk? Otóż, jak wyjaśnia siostra Grażyna Pliszka, przełożona wspólnoty w Żninie, regułą w zgromadzeniu było i jest, że po zaproszeniu sióstr w nowe miejsce pierwsze dwa lata pobytu traktowane są zawsze jako okres próbny. Gdy okazuje się, że siostry są w nowym miejscu rzeczywiście potrzebne, i jest tam dla nich miejsce, wówczas dopiero następuje erygowanie ich domu. I tak też było 100 lat temu w Żninie. Oficjalne otwarcie placówki sióstr w Żninie miało miejsce 1 kwietnia 1916 r.

Kaplica Zakładu Sióstr Służebniczek Maryi na pocztówce wysłanej w 1931 r. fot. archiwum Zgromadzenia
Kaplica Zakładu Sióstr Służebniczek Maryi na pocztówce wysłanej w 1931 r. fot. archiwum Zgromadzenia

     W 1917 r. do Sobiejuch przybył kardynał Edmund Dalbor, aby poświęcić kaplicę wybudowaną przez Chłapowskich. W uroczystości wzięły udział siostry służebniczki ze Żnina. Kardynał wypytywał je wówczas, jak przyjęła je społeczność żnińska i czy czują się tutaj potrzebne. Po tej rozmowie za radą kardynała ustalony został plan budowy Szkoły Gospodarczej dla Dziewcząt. Chłapowscy zadeklarowali większą sumę pieniędzy na zakup gruntu, a kupna dokonali matka Alojza Dobrzyńska i ksiądz proboszcz Stanisław Posadzy. W 1918 r. zakupiony został od Niemca Jana Gebanera domek naprzeciw kościoła i tam wprowadziły się siostry.
Służebniczki wzięły udział w Powstaniu Wielkopolskim na terenie Żnina, urządzając szpital w Banku Ludowym. Pielęgnowały rannych, rozwoziły żywność i bieliznę na front. Później siostra Alojza Dobrzyńska została odznaczona Orderem Niepodległości.
     Po kapitulacji Niemiec rozpoczęto zakupy materiałowe na budowę domu. Z powodu trudności finansowych budowa mogła ruszyć dopiero w 1922 r. W  tym czasie runął szczyt starego domu i siostry zamieszkały tymczasowo na rynku, w Domu Zgoda. Stary dom został częściowo rozebrany, a obok stanął nowy budynek. W 1923 r. budowę domu sióstr w Żninie odwiedził wojewoda poznański Adolf Bniński. Wyraził uznanie dla postępu prac budowlanych i przekazał jednorazową pomoc finansową. Wyjaśnijmy, że przed II wojną światową Żnin należał do województwa poznańskiego. Do częściowo wykończonego gmachu siostry mogły się wprowadzić przed Bożym Narodzeniem 1924 r. W tamtym czasie odwiedził siostry także biskup Antoni Laubitz. Jego pomoc polegała na sfinansowaniu budowy ogrodzenia całej posesji żelaznym płotem.
     Budowie cały czas towarzyszyły problemy finansowe, charakterystyczne dla całej polskiej gospodarki po I wojnie światowej. Mimo to budowa domu sióstr posuwała się naprzód. W sierpniu 1925 r., w dniu Matki Boskiej Częstochowskiej, biskup Antoni Laubitz dokonał poświęcenia kaplicy i domu pw. św. Franciszka Serafickiego. Kilka dni później rozpoczął się rok szkolny na otwartym, dziesięciomiesięcznym kursie gospodarstwa domowego. Na zajęcia zapisanych zostało 50 kursantek. Ponieważ internat nie był jeszcze wyposażony w sprzęty, uczennice musiały mieć własne łóżka czy materace, na których mogłyby spać. W roku 1926 zgłosiło się do szkoły jeszcze więcej dziewcząt, tak że niektóre z nich musiały szukać stancji w mieście.

Pamiątka pobytu biskupa Laubitza w Żninie w 1925 r. Wtedy dokonał poświęcenia kaplicy w Domu Sióstr. fot. archiwum Zgromadzenia
Pamiątka pobytu biskupa Laubitza w Żninie w 1925 r. Wtedy dokonał poświęcenia kaplicy w Domu Sióstr. fot. archiwum Zgromadzenia

     Kursy dla tych uczennic prowadziły siostry. Uczono śpiewu i muzyki, gotowania, prowadzenia pralni, dbałości o białą bieliznę. Ksiądz prałat Kinastowski (imienia nie ustaliliśmy) uczył religii, a pani Radońska (imienia nie ustaliliśmy) - historii Polski.
     W kolejnych latach Szkoła Gospodarstwa Domowego w Żninie rozwijała się. Kuratorium wymagało coraz lepszego urządzenia obiektu, dlatego siostry dalej inwestowały. W 1931 r. zakupiona została sąsiednia posesja pod rozbudowę zakładu dla dziewcząt. W latach 1935/36 udało się kupić duże ilości materiałów na budowę nowego skrzydła. Przyczynił się do tego swoją pomocą miejscowy aptekarz Władysław Stark.
     Siostry ze Żnina w 1937 r. zostały poproszone przez starostę żnińskiego Ignacego Wujka i radę powiatową o zorganizowanie przyjęcia dla prezydenta Polski Ignacego Mościckiego z małżonką oraz dla ich świty i przedstawicieli Uniwersytetu Poznańskiego. Notable ci zwiedzali w tamtym roku wykopaliska w Biskupinie. W zorganizowaniu dla nich przyjęcia pomogło siostrom kilka absolwentek Szkoły Gospodarstwa Domowego.
     W 1938 r. te kursy przeniesiono częściowo do Gdyni-Oksywia, a częściowo do Pleszewa. W Żninie kontynuowano rozbiórkę starego domu, ale jej tempo wkrótce zwolniło. Po wkroczeniu do miasta Niemców w 1939 r. efekty dotychczasowej pracy zostały całkowicie zniszczone. Niemcy zabrali materiał budowlany: 50 tys. cegieł, także duże ilości wapna gaszonego i ograbili dom sióstr ze sprzętów. Zakonnicom pozwolono tutaj zostać tylko do 15 kwietnia 1940 r., w którym to dniu musiały złożyć habity. 23 kwietnia zostały wypędzone z głównego domu. Niektóre z nich przygarnął na posługę do kościoła ksiądz Ludwik Hoffman, proboszcz parafii św. Floriana. Część sióstr musiała wrócić do swoich domów rodzinnych. Matka Alojza Dobrzyńska oraz 2 inne siostry zostały dla opieki nad 4 rezydentkami domu. Otóż jeszcze w latach dwudziestych znalazły u nich schronienie Katarzyna i Prakseda Kolędkiewiczówny, które na początku II Rzeczypospolitej straciły majątek rodzinny wskutek dewaluacji. Pozostałe rezydentki przyjęte przez zgromadzenie na dożywocie to były panie Stanisława Sobolewska i Radońska, która wcześniej uczyła historii w Szkole Gospodarstwa Domowego prowadzonej przez siostry. Piątą rezydentkę Niemcy pozwolili zostawić w suterenie głównego domu sióstr.
     W 1942 r. Stefania Sobolewska zmarła. W 1944 r. zmarły w jednym tygodniu siostry Kolędkiewiczówny. W  tym czasie jedna z rezydentek została oddana do prywatnego mieszkania przy szpitalu.
     Dwa razy w obozie znalazła się siostra Edmunda. Najpierw została zwolniona przez Niemców w końcówce 1942 r. i wróciła do Żnina, ale w 1943 roku raz jeszcze ją aresztowali. Tym razem po 8 dniach została zwolniona ponownie i po powrocie udała się do swojej rodziny w okolicach Żnina.
     Z kolei siostra Tubursja została zabrana do pracy w szpitalu wojskowym w Pleszewie. Siostra Teofista została zabrana do pracy podczas kampanii w cukrowni żnińskiej, a później do niemieckiego ośrodka zdrowia w Bydgoszczy. Na miejscu została pod koniec wojny tylko matka Alojza.
     Armia Czerwona wkroczyła do Żnina 21 stycznia 1945 r. Do zdemolowanego domu sióstr zakonnice mogły wrócić dopiero w marcu tamtego roku. Jako pierwsze wróciły dwie siostry z Szubina: Krzysztofa i Prakseda. Wkrótce zaczęły wracać do Żnina kolejne zakonnice, które przeżyły okupację. Trwało porządkowanie i urządzanie domu na nowo. W maju 1945 r. udało się otworzyć urządzone przedszkole.

Żnin. Szkoła gospodarcza, fotografia z przedwojennej pocztówki. fot. archiwum Zgromadzenia
Żnin. Szkoła gospodarcza, fotografia z przedwojennej pocztówki. fot. archiwum Zgromadzenia

     Dom sióstr został zajęty częściowo przez PCK, częściowo przez opiekę społeczną, a częściowo na jedno mieszkanie prywatne. Przedszkole i szwalnia zostały zorganizowane na parterze. W końcu sierpnia 1945 r. matka Alojza Dobrzyńska z powodu nadwerężonego zdrowia złożyła rezygnację z funkcji przełożonej i wyjechała do Kcyni, gdzie miała odpocząć.
     Po wyjeździe siostry Alojzy przełożoną sióstr w Żninie została siostra Ewelina Janiak. Była ona wielką miłośniczką młodzieży. Wszystkie wolne pokoje przeznaczyła dla dziewcząt i chłopców z okolicy, uczących się w żnińskim Liceum Ogólnokształcącym. Pomagała również tej młodzieży w nauce. Ponieważ siostry miały zakaz prowadzenia kursów gospodarstwa domowego w domu w Żninie, zakonnice z ofertą tych zajęć wyjeżdżały do okolicznych wiosek. Na to była zgoda władz.
     Wiele starań siostry włożyły w doposażanie domu, a także zagospodarowanie po okupacji przydomowego ogrodu. Został on obsadzony 60 młodymi drzewkami owocowymi. W 1947 r. wróciła przedwojenna przełożona zgromadzenia w Żninie, siostra Alojza. Była już schorowana i osłabiona. Zmarła w sierpniu 1949 r. Pół roku później, a dokładnie w lutym 1950 r., nowa przełożona, siostra Ewelina, została przeniesiona do Czerska, a jej obowiązki przejęła siostra Domicjana. Wreszcie 13 września 1952 r. przyjechała do Żnina siostra Krystyna Wasiewicz, aby objąć zadania przełożonej.
     Rok wcześniej zgromadzenie postanowiło zamknąć dwuoddziałowe przedszkole na parterze budynku, ponieważ jego dalsze funkcjonowanie było uzależnione od przyjęcia przez placówkę zwierzchnictwa Zarządu Wojewódzkiego Zrzeszenia Caritas. W sali zabaw urządzona została kaplica, a sala zajęć została przeznaczona na punkt katechetyczny. Taki punkt działał tylko do marca 1952 r. Wtedy siostry musiały go zamknąć ze względu na ostry sprzeciw władz państwowych. Punkt zamknęła komisja wydelegowana z wydziału oświaty i Miejskiej Rady Narodowej. Po kilku dniach urządzone tutaj zostało Przedszkole Państwowe, które działało do końca roku szkolnego. Od września 1952 r. salę zajął ośrodek zdrowia PCK. Sale na pierwszym piętrze, które zajmowała opieka społeczna, od kwietnia 1952 r. przejęły Państwowe Zakłady Zbożowe.
     W 1957 r. z inicjatywy siostry przełożonej przeprowadzony został remont dachu. Przełożone zostały dachówki. Dom sióstr służył również jako miejsce konferencji dekanackich. Na piętrze wygospodarowano pomieszczenia dla ks. Klemensa Wnuka, który podjął posługę w żnińskiej parafii. 1 kwietnia 1958 r. siostra Krystyna Wasiewicz została przeniesiona do Gniezna, a przełożoną domu w Żninie została siostra Donata Prudlik. W swoich działaniach nowa przełożona koncentrowała się nad ulepszeniem gospodarstwa. Staw przy domu został obmurowany cementem. Założony został duży kurnik. Postawiona została nowa brama oddzielająca podwórze domu od podwórza przy budynku gospodarczym. Ze względów sanitarnych i dla wygody mieszkańców posesji przy ul. Szkolnej zostały wybudowane ubikacje i śmietniki. Prace te wykonywał mistrz murarski Nowicki ze Żnina. Dzięki zapobiegliwości siostry Donaty została też wybudowana w piwnicy domu wędzarnia na potrzeby kuchni.
     26 sierpnia 1962 r. nad Żninem przeszedł gwałtowny huragan. W wyniku tej nawałnicy na domu sióstr został przewrócony komin i częściowo uszkodzony został dach. Naprawami zajął się Kazimierz Kaczmarek, budowniczy ze Żnina.

Pierwszy dom sióstr służebniczek w Żninie u państwa Żużelskich fot. archiwum Zgromadzenia
Pierwszy dom sióstr służebniczek w Żninie u państwa Żużelskich fot. archiwum Zgromadzenia

     Siostra Donata miała też wcześniej daną św. Józefowi obietnicę, której w 1962 r. udało jej się dotrzymać. Otóż dzięki jej staraniom została postawiona w ogrodzie figura św. Józefa z Dzieciątkiem. Została ona wykonana przez firmę ze Śląska. Poświęcenia dokonał ówczesny dziekan, ksiądz prałat Bogdan Pelc. Zakup figury został częściowo sfinansowany ze środków przekazanych przez tego żnińskiego dziekana i proboszcza parafii św. Floriana. Dodajmy, że wcześniej był on proboszczem parafii pw. św. Jakuba w Barcinie.
     14 maja 1971 r. był dla żnińskich sióstr dniem szczególnym, bo przybyła wtedy siostra Atanazja Dadura. Ale też z tamtej perspektywy nie wydawało się, że to jest dzień wyjątkowy, bo przez stulecie w Żninie wiele sióstr się pojawiało, a wiele odjeżdżało do innych domów w kraju czy na misje. Jednak tamten dzień był o tyle wyjątkowy, że siostra Atanazja została w zgromadzeniu w Żninie do dzisiaj. Ma wśród wszystkich sióstr najdłuższy staż w placówce w stolicy Pałuk. Pochodzi z Augustowa na Podlasiu, a do Żnina przyjechała z Pleszewa.
     - Nie myślałam wtedy, że tak długo zostanę w Żninie. Bałam się przyjeżdżając, bo miałam za zadanie zaopiekować się ogrodem. A wtedy był to jeszcze w dużej mierze ogród warzywny. Miałyśmy ziemniaki, warzywa. Były też drzewka owocowe. Do pracy w ogrodzie przyuczałam się jeszcze w Pleszewie. Tutaj w Żninie przez długie lata pomagała mi jeszcze pani Agnieszka Krzewińska. Ona już nie żyje. Na początku pod moją opieką było jeszcze stadko naszych kur. Teraz już ich nie hodujemy. Ogród też się zmienił. Jest obsiany trawą, kwiatami. Są ławeczki i plac zabaw - opowiada siostra Atanazja Dadura. Wyjaśnijmy, że w ostatnich latach funkcje ogrodu uległy zmianie, ponieważ siostry znów otworzyły przedszkole. W ogrodzie został urządzony m.in. plac zabaw, są też ławeczki. Siostra Atanazja podkreśla, że jest jeszcze małe poletko wyznaczone w ogrodzie pod szkółkę upraw. Zajmują się tym przedszkolaki, które w ten sposób mogą się nauczyć podstaw ogrodnictwa.
     W latach siedemdziesiątych ub.w. życie codzienne Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Żninie nabrało stałego, codziennego rytmu. Siostry zaangażowane były w prowadzenie katechizacji wśród dzieci i młodzieży. Dodajmy, że nie było wówczas zgody władz państwowych na nauczanie religii w szkołach. Zakonnice organizowały również rekolekcje dla młodzieży. Siostry odnotowywały w swojej kronice wszystkie przyjazdy i odjazdy kolejnych zakonnic, nowicjuszek, postulantek. Relacjonowały też kolejne przedsięwzięcia w zakresie poprawienia infrastruktury domu. Od jesieni 1978 r. pojawiają się dość regularne wpisy do kroniki informujące o przeżyciach zgromadzenia w związku z wyborem Karola Wojtyły na papieża, a następnie z najważniejszymi wydarzeniami jego pontyfikatu.
     Siostry w Żninie mocno też przeżywały trudne dla Ojczyzny wydarzenia: (...) 13 grudnia ważnym wydarzeniem w historii naszego narodu jest fakt ogłoszenia o północy „stanu wojennego“ w całej Ojczyźnie przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Choć sytuacja polityczna i gospodarcza od dłuższego czasu jest trudna, to wydarzenie wywołało wielki niepokój i lęk o losy Ojczyzny. (...) Skutki stanu wojennego bardzo odczuwamy na co dzień. Wprowadzono godzinę policyjną od 22:00 do 5:00 rano; zawieszono wyjazdy poza teren zamieszkania, jedynie za pozwoleniem władz miejskich w przypadkach losowych, przerwane zostały wszelkie połączenia telefoniczne itp.(...)
     W okresie PRL siostry w Żninie rozdysponowywały również artykuły żywnościowe z darów, które płynęły do Polski z krajów zachodnich. Siostry rozdzielały te dary najbardziej potrzebującym, rodzinom wielodzietnym i osobom samotnym. Bezpośrednio docierały z tymi darami do osób w Żninie i okolicach, którym ogólnokrajowy kryzys gospodarczy najbardziej dał się we znaki.
     4 czerwca 1989 r. siostry odnotowały w swojej kronice, że wszystkie poszły do lokalu wyborczego, by zagłosować na kandydatów Solidarności w pierwszych, częściowo wolnych wyborach parlamentarnych.
     Na początku lat dziewięćdziesiątych został przeprowadzony remont generalny domu sióstr. Zwolnione zostały pomieszczenia zajmowane dotychczas w domu sióstr przez PCK. Prace budowlane, adaptacyjne, poprawa infrastruktury czynione były pod kątem organizowanego u sióstr przedszkola. W pracach budowlanych siostry mogły liczyć na pomoc finansową miasta, ale otrzymywały także takie formy wsparcia, jak np. transporty ziemi do ogrodu, które załatwiła cukrownia. Była też pomoc z zagranicy. Choćby w kwietniu 1992 r. z Holandii dotarły do sióstr łóżeczka, materace, stoliki, krzesła na potrzeby przedszkola. Ochronka dla dzieci zaczęła działać w 1993 r., o czym informowały m.in. Pałuki, a co odnotowały w swej kronice siostry.
     Działalność edukacyjno-wychowawczą skierowaną do dzieci w wieku przedszkolnym siostry prowadzą do dzisiaj. Przy zgromadzeniu działa przedszkole, które jest placówką niepubliczną. Prowadzone są zajęcia dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat, w dwóch grupach. Łącznie do przedszkola uczęszcza 50 dzieci.
     Obecnie posługę w stolicy Pałuk odbywają siostry: Atanazja Dadura (od 45 lat w Żninie), Łukasza Betlejewska (2 lata w Żninie), Grażyna Pliszka - przełożona (7 lat w Żninie), Jolanta Tylicka, która prowadzi biuro parafialne i sprawy administracyjne przedszkola (2 lata w Żninie), Laura Liskowska - dyrektor przedszkola (od 2 lat w Żninie) i Ewa Szczur - nauczycielka w przedszkolu (1 rok w Żninie).
     W sobotę 2 kwietnia odbędzie się jubileusz 100-lecia pobytu Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP w Żninie. O 10:30 zaplanowano występ dzieci w kościele pw. św. Floriana, a o 11:00 rozpocznie się msza św. pod przewodnictwem ks. biskupa Bogdana Wojtusia.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1258 (12/2016)

Inne teksty na ten temat:

Papież pobłogosławił służebniczki

 

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry